WOJENNA ODYSEJA ANTKA SREBRNEGO

poniedziałek, 14 października 2013

Polski świat zagłady


Postapo rozbudzało moją ciekawość już od kilku miesięcy, przed premierą. Internetowe informacje (między innymi Kibicowanie na Ziniolu) i choćby sam tytuł z grubsza nakreśliły tematykę, która za sprawą Kirkmana mocno mi w ostatnich latach pasuje. Tym razem za tworzenie postapokaliptycznej rzeczywistości wzięli się Polacy i chcąc nie chcąc z twórcą The Walking Dead (przynajmniej w moim odbiorze) się skonfortowali. Jak wypadli? Ano tak, jakbym czytał kilka kolejnych zeszytów amerykańskiej serii. Może bez fajerwerków i nagłych zwrotów akcji, którymi biegle posługuje się Kirkman, ale czytało mi się ten album płynnie i z zainteresowaniem - zostałem wciągnięty w opowieść i losy bohaterów.

Z jednej strony zarzucić można więc brak oryginalności. Z drugiej jednak doceniam pracę młodych polskich autorów (w tym aspekcie głównie scenarzysty, choć nie wiem, ile wkładu miał Krzysiek Małecki np. w kadrowanie, które odgrywa w wielu scenach ważną rolę), panowie udowadniają, że potrafią robić dobry i ciekawy komiks mainstreamowy - "do poczytania", na którego kolejny zeszyt/tom wydaje się pieniądze bez większego zastanowienia.




Główny problem w ocenianiu fabuły takiego komiksu tkwi w realiach polskiego rynku. Dla przykładu, przygodę z Żywymi Trupami rozpocząłem hurtowo, łykając trzy tomy pod rząd. Po lekturze kilkuset stron wiedziałem z czym mam do czynienia, miałem mocno zarysowany świat, określonych bohaterów i mocno rozwinięte różne wątki. Postapo to zaledwie połowa jednego amerykańskiego trade'a, więc wielu odpowiedzi autorzy udzielić nam nie mogli. To zbyt mała przestrzeń, aby powiedzieć czy świat wykreowany przez Daniela Gizickiego jest czymś więcej niż poprawnością i na ile ten świat w głowie scenarzysty już istnieje - paradoksalnie, jak na polskie realia, jest to jednak sporych rozmiarów pierwszy strzał.

Dlatego nie będę przyczepiał się na razie, że prezentowana rzeczywistość nie jest zbyt doprecyzowana, że brak tu konkretów i wyjaśnienia przyczyn (rozumiem, że to nie świat zombie, ale jeśli nie, to co...)




Te kilkadziesiąt stron dało mi natomiast pewność, że zarówno Daniel, jak i Krzysiek potrafią ciekawie opowiadać. U rysownika widać jeszcze braki, nawet w obranej stylistyce, która wyraźnie ucieka od "pleców konia". Ale widać również (choćby na przestrzeni tego albumu), że radzi sobie coraz lepiej i pewniej.

Na pewno Postapo - Nienormalna normalność nie zawiodło moich oczekiwań, z chęcią przeczytam kolejne przygody Marcina Tramowskiego i spółki.

3 komentarze:

  1. Z tego co czytałem, komiks nie został wydany w kolorze. Czy tego nie brakuje? Kolorowe grafiki w sieci według mnie bardzo dobrze wyglądały, trochę obawiam się tych b&w.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda mi kolorów, ale głównie jako czyjegoś wkładu pracy, którego nie widać. Mnie kolory na przykładowych planszach nie zachwyciły, były OK i poprawne, ale bez wielkiego ŁAŁ (albo WOW :)) W szarościach komiks prezentuje się również dobrze, ta zamiana zupełnie mi nie przeszkadzała w lekturze, nie było tego czuć. Czyli kupuj śmiało i bez obaw! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli ktoś jest zainteresowany kontynuacją serii to polecam recenzję części #2 na http://www.strefaapokalipsy.pl/recenzja-komiksu-postapo-najpierw-slychac-grzmot-2/

    OdpowiedzUsuń